- Hej Jenny ! Jak miło Cię znów spotkać - ... powiedział szarmańskim , uroczym głosem brunet o oczach o odcieniu czekolady . To był we własnej osobie Nathan , ubrany w szarą bluznę z kapturem i w czerwoną skórę . Przystojniak w ręku trzymał puszkę coca-coli .
- Hejooo - powiedziałam przytulając go przyjacielsko . Był zaskoczony , najwidoczniej nie spodziewał się miśka ode mnie - nie wiedziałam , że jeszcze cię spotkam !
W tej chwili przed moimi oczyma przypomniała mi się cudowna chwila kiedy zapoznałam się z Nathanem . To było wczoraj ... noc , klub Amigos , no i ta wstrętna małpa tzn. Margarett .
- Hah najwyraźniej mamy oboje dzisiaj farta - uśmiechnął się szczerząc swoje zęby , powracając mnie przy tym do rzeczywistości - Ah no przepraszam cię za wczoraj - zasmucił się brunet
- Nie masz za co przepraszać , to nie twoja wina !
- Ale mojej dziewczyny ...
- No przyznam , że nie była dla mnie miła ...
- Przepraszam w jej imieniu .. ona po prostu była zazdrosna , już taka jest . Nic na to nie poradzę .
- Przepraszam - wtrąciła się kasjerka - państwo stoją w kolejce czy ją blokują ?! - nawet nie zauważyłam , że przyszła moja kolej . Podeszłam do kasy i zapłaciłam za moje zakupy .Tak samo zrobił Nathan .
Oboje wyszliśmy z sklepu , dalej drążąc temat .
- Yh.. no ta małp...- szybko się wycofałam - yy.. tzn Margarett - poprawiłąm się , aby go nie zranić- nie musiała mnie wyzywać od najgorszych !
- Naprawdę mi jest przykro ...
- Ej.. przecież mówiłam ci że to nie jest twoja wina
- Moja , bo jej nie powstrzymałem , tylko stałem jak kołek nie broniąc ciebie - jego policzki oblały się rumieńcem .
Nie wiedziałam co powiedzieć . Wyglądało na to , że jednak mu na mnie zależy .
- Przejmuje jej przeprosiny , wypowiedziane przez ciebie - wydusiłam w końcu uśmiechając się
- Ulżyło mi . Zapomnijmy o tym ..
- Tak będzie najlepiej
- Może razem się gdzieś wybierzemy ?
- yy.. ale ty masz dziewczynę ...
- To co z tego . przecież przyjaciele mogą się spotykać , prawda ?
Nazwał mnie przyjaciółką . Byłam w siódmym niebie . Byłabym w kosmosie , gdyby nie miał by dziewczyny .
- Prawda , prawda - wyszczerzyłam się .
Wymieniliśmy się jeszcze numerami i pożegnaliśmy się PRZYJACIELSKIM uściskiem .
Rozpromieniona wróciłam do Charlott , która siedziała na ławce pod Big Benem z zasmuconą miną .
- To nie ma sensu , wracajmy - powiedziała Czekolada
- Poddajesz się ?
- Tak ... czekamy na Zayna dwie godziny . To nie ma sensu . Pewnie ma jakieś przesłuchania albo wywiad , lub najwyraźniej zapomniał o mnie . No bo jak tu zapamiętać wszystkie fanki ? On jest gwiazdą , a ja zwykłą , nie wyróżniającą się dziewczyną ... więc czemu miał by mnie akurat zapamiętać ? A tak w ogóle to czy miałoby spotkanie sens , jeżeli na niego rzucało by się tysiące fanek w tak zatłoczonym miejscu ? Ach po co się łudziłam , że go jeszcze spotkam . Najwyraźniej los dla mnie w dniu urodzin złożył dwa prezenty , których już nigdy nie spotkam . Zayna i Bezimiennego . Straciłam już nadzieję ...
- Kochana , nigdy nie trać nadziei ! Może akurat mu coś wypadło ? I rozładowała mu się bateria w telefonie ? Hah życie jest nieprzywidywalne , zobaczysz ile razy będzie cię zaskakiwało . Więc nie smutaj mi teraz , bo życie jest za krótkie aby cały czas się załamywać . Uszy do góry ! - przytuliłam ją
- No to co , zwiedzamy Londyn ? - powiedziała z innej beczki , uśmiechając się
- Hah i o to chodzi ! No to co najpierw ? Może London Eye ?
- Czemu by nie ?
~ . ~
*Z perspektywy Charlotte*
Zmęczone zwiedzaniem padałyśmy z nóg . Zobaczyłyśmy niecały Londyn , a ja miałam wrażenie że to była cała Anglia . Miałyśmy okazję zwiedzić ; Tower of London , Tower Bridge , Pałac Buckingham , Hyde Park oraz galerie Tate Modern . Upamiętniłyśmy cały dzień na fotografiach , oczywiście wygłupiając się jak na nas przystało . Lubię zwiedzać , a Londyn jest pięknym miastem zabytków .
Wieczorem oglądałyśmy "Zbuntowanego anioła " i po obejrzeniu starego , jakże nadal świetnego serialu w głównej roli Natalii Oreiro , poszłyśmy spać . Tej nocy oczywiście nie zabrakło dawki dziwnego snu .
Tym razem w tej samej krwisto-czerwonej sukni wędrowałam po opuszczonych ruinach . Samotnie , bez nikogo . Wszędzie było dużo zieleni . Te miejsce było magiczne , miało w sobie "to coś" . Dla kogoś to było by nudnym miejscem , zaś dla mnie miejscem inspiracji . Nagle potknęłam się o duży korzeń drzewa . Upadłam . Moje ręce były całe we krwi . Zamknęłam oczy , a kiedy je otworzyłam , nie miałam już rany na dłoniach . Dziwne . Szłam dalej . Słyszałam śpiew ptaków , szum wiatru , ale żadnego ludzkiego odgłosu .Kiedy skręciłam w prawo , ujrzałam ... Malika . Uśmiechnęłam się i podbiegłam do niego . Stał tam niczym bóg Apollo . Włosy miał zaczesane do góry , a na sobie miał czarny , elegancki frak . Kiedy byłam krok dalej od niego i uniosłam rękę aby dotknąć jego policzka , znikł . Rozpłynął się w powietrzu . Był tak blisko , a jednak był nieosiągalny dla mnie . Dlaczego ja ? ~ . ~
Rozdział 3 cz.1
Następnego dnia wzięłyśmy się za sprzątanie domu . Wszędzie było dużo pudeł , kartonów i koszy ... a kiedy skończyłyśmy , zamiast nich stały przeróżne dekoracje . Teraz nasze mieszkanie miało ręce i nogi . Wszystko wyglądało cudownie i z wymysłem naszej wyobraźni , gustownie udekorowałyśmy wnętrze . Zrobiłyśmy także zakupy spożywcze . Ugotowałyśmy bogato kolorowe danie , które jeszcze nie dostało nazwy , gdyż same je wymyśliłyśmy spontanicznie w trakcie pichcenia . Oczywiście nasze arcydzieło kulinarne smakowało przepysznie !W końcu wzięłyśmy się za odplamianie nieszczęsnych spodenek . Znalazłyśmy na internecie sposób aby usunąć tą okropną plamę . Musiałyśmy zakupić zielony proszek i wodę utlenioną . Na początku Jenny zamoczyła je w zimnej wodzie , a potem nasączyła materiał wodą utlenioną . Niestety nic . Żadnego efektu . Ręce Blondi drżały , więc sama musiałam zastosować złoty środek . Kiedy wysypałam zielony proszek na spodenki , stało się coś okropnego ! Ta substancja zamiast usunąć plamę , usunęła piękny , złoty , indyjski wzór. . Po prostu go "zżarła" . Nic nie powiedziałam , zatkało mnie . Nie miałyśmy świadomości , że to może skończyć się to aż tak tragicznie .
- No i co my teraz zrobimy ? - po policzku Jenny płynęła łza
- Jak to co ? Zaczniemy szukać pracy ! - uśmiechnęłam się do niej , wycierając jej policzek kciukiem
- Ale Charlo...
- Razem wyjdziemy z kłopotów - po tych słowach przytuliła mnie mocno . Lekko poklepałam ją po ramieniu .
- Ale wiesz , że zawsze może powiedzieć , że nic się nie stało
- Wierzysz w to ?
- Nie ... ale zawsze trzeba mieć nadzieję !
- Właśnie ! Przecież sama mnie nauczyłaś , że trzeba mieć zawsze nadzieję .
Kiedy wyszłam z łazienki , wyrzuciłam to badziewie , które miało nam pomóc. Niestety lepiej nie ufać reklamom tylko przepisom "babci" .
~ . ~
Było już po osiemnastej . Humor miałam cały dzień zepsuty , a to wszystko przez sen ... no i te nieszczęsne spodenki . Ubrałam się w luźną , beżową bluzkę z złotym znaczkiem oraz czarne rurki i glany < LINK > .Włosy rozpuściłam tak aby fale spływały bezbronnie po ramieniu . Usta pomalowałam czerwoną szminką , psiuknęłam się słodkimi , waniliowymi perfumami . I brakowało mi jednej rzeczy ... wisiorka od rodziców . Teraz odczuwałam tęsknotę za bliską , pogubioną , cenną dla mnie rzeczą . Odczuwałam także tęsknotę za Bezimiennym i za Zaynem .
Zamiast przejść się po londyjskich ulicach , wybrałam przejażdżkę miejskim autobusem . Siadłam na tylnym siedzeniu , mając słuchawki w uszach i patrząc się co dzieje się za szybą . Znalazłam się w innym świcie , na planecie muzy . Dzisiaj nastawiłam się na innych wykonawców niż One Direction . Byli to ; Adele , Nicole Scherzinger , Maroon5 oraz Nicki Minaj . Kiedy leciała piosenka "Someone like you" Adele , łzy zaczęły mi spływać po policzku . I wszystko mi się przypomniało ...
~ . ~
Przy tej piosence tańczyłam z moim byłym , Roon'em . Był dla mnie wszystkim .. oddałabym nawet dla niego życie . Pamiętam te randki na łące , kwiatki dostawane od niego i namiętne pocałunki . Pamiętam także jego blond włosy i niebieskie , beztroskie oczy . Pamiętam jak co każdy jego mecz siedziałam na trybunach i kibicowałam mu , krzycząc jak wariatka . I też pamiętam ten okropny dzień kiedy przyłapałam go jak całował się z inną ... z moją kuzynką - Megan . Nie mogłam w to uwierzyć , jak na moich oczach się lizali . Zdradził mnie ... a obiecywał , że jestem jego jedyną . Kiedyś byli dla mnie wszystkim . Roon wspaniałym chłopakiem , który co dzień wmawiał mi jak mnie kocha , a Megan kuzynką , która mnie wspierała . Teraz są dla mnie nikim . Chciałabym już ich więcej nie spotkać . ~ . ~
Nagle ktoś mnie szarpnął . Wyjęłam jedną słuchawkę z ucha , ciągle nie odrywając oczu od widoku zza okna .
- Mogę się przysiąść - usłyszałam miły i pogodny , męski głos . Otarłam łzy , które niemiłosiernie mi ciekły z oczu .
- Jasne - odparłam cicho . Znowu włożyłam słuchawkę do ucha ...
Poczułam na moim kolanie rękę . Co to ma znaczyć ? O nie.. tego było za wiele . Zupełny brak szacunku .
_________________________________________________________________
Ta da ^^ Teraz będzie się coraz więcej działo ;oo
Zapraszam na kolejne rozdziały ! I proszę o szczere komentarze ;)
_________________________________________________________________
Pokoje dziewczyn ;






